progrand napisał(a):Mesior nie wiem co miałbym doprowadzać do końca i właściwie o co Ci chodzi, Mirek wszystko wyjaśnił, nie mam Ci nic więcej do powiedzenia.
Dla mnie spływ rowerowy był wspaniałą zabawą i pozytywnym zaskoczeniem.
Każde kałuże, strumyczki i inne pierdółki były miłymi smaczkami.
Jestem bardzo zadowolony, że zdecydowałem się na start. Obserwując pogodę w dni poprzedzające spodziewałem się jakiegoś horrendum, a tu takie miłe zaskoczenie. Błota i kałuż było naprawdę mało a mokre nogi należą przecież do maratonowego standardu. Możemy co najwyżej postulować załatwienie podgrzewanych strumyków i kałuż w Józefowie i Mrozach.
Powrót do Maratony Kresowe 2010
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości