Maraton Białystok

Forum pierwszej edycji cyklu Maratony Kresowe

Re: Maraton Białystok

Postprzez progrand 23 wrz 2009, o 17:02

Zapraszam do przeczytania relacji, w artykule także link do zdjęć, które będą uzupełniane i wyniki.

http://www.ptr-dojlidy.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=171&Itemid=1
PTR Dojlidy Białystok
www.ptr-dojlidy.pl
progrand
 
Posty: 39
Dołączył(a): 18 maja 2009, o 20:25


Re: Maraton Białystok

Postprzez adammiel 23 wrz 2009, o 20:52

Witam uczestników. Opinia o trasie jak najbardziej pozytywna choć jechałem jako opiekun syna na dystansie mini (staram się zaszczepić ten przyjemny sport). Był najmłodszym uczestnikiem i przejechał trasę z czego jestem dumny. Pozytywy to także smaczny makaron ciasto no i miła obsługa. Niestety minusy to : oznaczenie trasy mini na mapie było kolorem niebieskim a w realu odwrotnie dobrze że na rozwidleniu dystansów był napis pod strzałką czerwoną mini (boje się pomyśleć gdybym pojechał z 8 letnim malcem na 60 km), następny minus to podana trasa mini 22 km a było chyba ze 30 (dorosłym to nie przeszkadza ale dzieciom? trzeba precyzyjnie pisać gdyż wtedy wiadomo czy stać daną osobę na taki wysiłek) następna sprawa to bufet ponoć na długim dystansie zabrakło w drugim bufecie wody :?: proponowałbym organizatorom aby bufet na mecie był oddalony od punktu pomiaru czasu (było tam fajne miejsce na terenie szkoły rowerzyści nie przeszkadzaliby przechodniom i ruchowi aut w tym rejonie i byłoby bezpieczniej), można by było także nagłośnić trochę ten maraton w lokalnych mediach w związku z tym że patronem był Prezydent Białegostoku no i ostatnia sprawa mój syn przyjechał jako 3 jechali z chłopakiem "łeb w łeb" wyprzedzając się nawzajem na metę wjechali prawie jednocześnie a w wynikach co czytam :lol: że zajął 2 miejsce mało tego różnica między 2 a 3 miejscem wyniosła aż 9 sekund a przecież wjechali na metę różnicą długości 2 rowerów ????? mała pomyłka . Wiem czas nie jest ważny w tym wieku jednak taki błąd pozostawia niesmak. Ogólnie mimo tych minusów polecam wszystkim zawsze to ruch na świeżym powietrzu i sportowa rywalizacja!!!
adammiel
 
Posty: 2
Dołączył(a): 27 maja 2009, o 21:31

Re: Maraton Białystok

Postprzez tarpan73 23 wrz 2009, o 22:03

Witam,
naprawdę świetne prowadzenie trasy, udało się wyciągnąć chyba wszystko co najlepsze z naszej puszczy. Głęboki ukłon organizatorom.
Jedyne co sugerowałbym zmienić, to miejsce zorganizowania bufetów. Za bufetem powinien znajdować się odcinek szutru lub innej utwardzonej drogi by móc z bufetu naprawdę skorzystać. I w Królowym Moście (zaraz potem piachy) i koło Komosy (krótki ostry podjazd) nie pozwalały wypić przechwyconej wody, że o przelaniu jej do bidonu lub "rozpakowaniu" banana nie wspomnę.
Co do niby dłuższej trasy mini czy też normalnej, to przed startem było to powiedziane wyraźnie że dystans liczony jest od zjazdu na bruk, a nie od Rynku Kościuszki.
Jeszcze raz wielkie graty organizatorom.
Pozdrawiam wszystkich uprawiających
tarpan73
tarpan73
 
Posty: 16
Dołączył(a): 23 wrz 2009, o 21:43

Re: Maraton Białystok

Postprzez mirek 23 wrz 2009, o 22:13

Pierwszy bufet miał być tuż za mostem w Królowym Moście, drugi od razu na skręcie przy jeziorze Komosa. Taki był plan. Panie na bufetach wybrały trochę inne miejsca. Nad Komosą ładniejsze miejsce na polance. Chwała im jednak za pracę w bufecie, gdyż była to praca całkowicie społeczna. A nie jest łatwo znaleźć kogoś kto zechce poświęcić swój czas. Ja już się przyzwyczaiłem na maratonach do szybkich bufetów. Łyk wody i do koszyka. Zawsze mam wolny koszyk... :D
mirek
 
Posty: 40
Dołączył(a): 8 maja 2009, o 21:53

Re: Maraton Białystok

Postprzez tarpan73 24 wrz 2009, o 09:31

Chyba będę musiał zmienić koszyk na bidon, ponieważ z aktualnego (i to "firmowego" :D ) butelka w rozmiarze podawanym na bufetach wypadała mi na pierwszej nierówności.
Czy butelki są standaryzowane ? ;)
Siemka
tarpan73
 
Posty: 16
Dołączył(a): 23 wrz 2009, o 21:43

Re: Maraton Białystok

Postprzez mesior 24 wrz 2009, o 09:58

zawsze mozesz go "przygiac" :)
mesior
 
Posty: 84
Dołączył(a): 9 sie 2009, o 11:36

Maraton Białystok--->ZONK

Postprzez ker4m 4 paź 2009, o 23:33

Witam wszystkich i jako uczestnik tego "dziwnego" maratonu pozwolę sobie na przedstawienie mojego punktu widzenie. Cóż...
Rejestracja w biurze zawodów. Stanąłem w kolejce do pierwszego pana z lewej i po odstaniu swego dowiedziałem się, że trzeba uiścić opłatę u pana z prawej, w głębi. OK, stanąłem w kolejce do pana z prawej, karteczkę otrzymałem i zasuwam do pana z lewej. Odstałem swoje i pan ów tnąc zawzięcie czarny sznurek na mniejsze kawałeczki mówi, iż rejestruje tylko drużyny. OK, stanąłem w drugiej kolejce, odstałem i dowiaduję się, że koleś z prawej rejestruje tylko MINI. Cóż... więcej możliwości nie było - udało się z panią w środku ;) Po wpisaniu danych zostałem uraczony kompletem sznureczków (nie mylić z nieekologicznymi opaskami montażowymi). Pytam o agrafki, bo wszak zgodnie z którymś tam punktem regulaminu, numer z tyłu na plecach przyczepiony być powinien. Pani na to - agrafki się skończyły. Próbowałem jeszcze coś powiedzieć, ale Szanowna Pani z iskierkami w oczach wymieniała szczere uśmiechy z kolegą po prawej (ten od MINI) wyrażając radość bezgraniczną z powodu zdobycia puszki darmowego RedBulla :). OK, rad nie rad, łamiąc punkt regulaminu wyruszyłem jako uczestnik maratonu.
Parada ulicami miasta (z pewnością miało to być coś w rodzaju reklamy). Na ul.27 Lipca użytkownicy drogi byli na pewno bardzo zdziwieni, że pokonywaliśmy rondo zarówno z prawej, jak i z lewej strony. Chyba trzeba mówić o szczęściu, że nikt nikogo nie trzepnął (poza zarysowanym 126p).
Jesteśmy w lesie. Ktoś, kto oznaczał trasę musiał być na niezłym "cyku" ;) Kolega wyprzedzał mnie trzy razy i gdy ja miałem 52 km. przejechane, on miał już 68 :D Jeździliśmy sobie dróżkami różnymi szukając śladów rowerowych opon. Chyba, że tropienie było w programie zawodów.
Ogrodniczki (chyba tak to się nazywa). Trasa wytyczona bardzo ładnie. Podjazdy, podłoże, widoki... I wszystko by było OK, gdyby nie trzeba było się ścigać z zawziętymi właścicielami quadów, którzy sobie upodobali część naszego toru.
Bufet przy jeziorku. Wreszcie.... Po tylu kilometrach - pić, pić, pić... A tu - lipa. Wody zabrakło. Ale za to mogę wziąć dwa kawałki ciasta. Kutwa - po ch. mi ciasto?! Po tylu kilometrach chyba każdemu chce się PIĆ, a nie ciasta. Szkoda, że kawy nie było. Na ciekawy pomysł wpadli dwaj rowerzyści zza wschodniej granicy. Nie czekając długo, wyjęli bidony i zanurzyli w źródlanej zapewne wodzie pobliskiego jeziorka. Może to i nie był zły pomysł ;)
Wreszcie - meta. I co najważniejsze - WODA. Pędzę więc do wodopoju, ale... i tym razem się nie napiję. Kubeczki się skończyły!!!
Na szczęście makaron jeszcze był, a i woda w szkolnym kranie okazała się cudowną ;) Zapewne ujęcie jest w pobliskim źródełku :D

Nie jestem stałym bywalcem maratonów, niemniej w kilku (Szklarska Poręba, Przemyśl - Mountain Bike Maraton, Skandia, Mazovia) zdarzało mi się startować i z taką CHAŁĄ jak w Białymstoku, jeszcze się nie spotkałem.

Niemniej z całą pewnością maratonykresowe mogę polecić każdemu, kto chce się trochę pokręcić po lesie, zachłysnąć spalinami quada, napić wody z jeziorka/kranu szkolnego kibla i podziwiając wodę mineralną w butelkach - zjeść rozgotowany makaron za jedyne 40 PLN.

Pozdrawiam
ker4m
 
Posty: 1
Dołączył(a): 4 paź 2009, o 22:54

Re: Maraton Białystok

Postprzez stan 5 paź 2009, o 14:50

Chyba miałes PMS, albo lubisz narzekać. Takie rzeczy, a nawet gorsze zdarzają się na komercyjnych imprezach, gdzie za udział płaci się 2 razy więcej i co najmniej drugie tyle trzeba wydać na dojazd na maraton. Na Mazovii mogą tylko pomarzyć o takich porcjach i takim makaronie jak w Białymstoku, czy takich trofeach na podium. Nie mówiąc o takiej ciekawiej trasie. Wodę mogłeś sobie przecież nalać do bidonu. Zakładam, że miałeś bidon, bo wyjazd na taką trasę bez bidonu, to delikatnie mówiąc brak rozwagi..

Oznakowanie z różnych przyczyn ginęło na różnych maratonach, z tegorocznych choćby Karpacz czy Józefów. Kilka postów wyżej było wyjaśnienie tej kwestii. Pobłądzić można było tylko w jednym miejscu, gdzie ktoś zmienił kierunek jednej strzalki, bo ogólnie trasa była nieźle oznakowana. Na każdym zakręcie było kilka strzałek i były taśmy. Zresztą z treści elaboratu wynika, że dotarłeś do mety. Jak ktoś robi kilka kilometrów i nie widzi oznaczeń, to coś ma nie tak z oczami albo rozsądkiem. Trzeba wrócić do miejsca gdzie się źle pojechało, a nie jechać do granicy białoruskiej przed siebie.

Sprawy rejestracji to czepianie się. Całość zajęła góra kilka minut. Stojąc za kimś można się było zorientowac do do kogo podejść. Przecież wszyscy sędziowie siedzieli obok siebie. Agrafki potem zostały doniesione, zresztą można było poprosić kogoś o oddanie jednej agrafki, bo numer nie musi być na czterech, albo zawiesić go do siodełka na sznurkach.

Zarzut co do przejazdu przez miasto jest śmieszny. Chyba dobrze, że widać było rowerzystów w Białymstoku. Jak widać to znaczy, że ścieżki rowerowe są potrzebne, itp. To, że ktoś źle pojechał na rondzie to tylko jego wina i ryzyko. A mówiąc dokładniej głupota. Gdzie w tym wina organizatora? Mieli odgrodzić pół jezdni??? Regulamin na który się powołujesz jasno mówi, że należy "poruszać się prawą stroną jezdni i bezwzględnie przestrzegać przepisów Ruchu Drogowego". To, że przejechał ktoś na quadzie w Ogrodniczkach? Zdarza się. W lesie były samochody grzybiarzy, itp. Mogłeś się tego przyczepić, podpowiem. To nie jest kolarstwo torowe...

Myślę, że co sobie ponarzekałeś to bezcenne. A ja uważam, że fajnie, że coś takiego jest w Białymstoku. I mam nadzieję, że w przyszłym roku też będzie jeszcze lepiej zorganizowane, ale malkontent zawsze znajdzie temat do narzekania.
stan
 
Posty: 2
Dołączył(a): 5 paź 2009, o 13:21

Re: Maraton Białystok

Postprzez pogran78 10 paź 2009, o 22:52

Na pohybel malkontentom!!!
[b]Zawsze znajdzie się ktoś, komu coś nie pasuje... ot tak już w naszym pięknym kraju jest i tyle. Startowałem niestety tylko w Łomży i Suwałkach, ale jestem zadowolony. Chylę czoła w stronę pomysłodawcy(ów), organizatorów i wolontariuszy. Dzięki nim mogłem w końcu w końcu wystartować w tego typu imprezie i nie było konieczności pokonania kilkuset kilometrów, co znacząco wpływa przecież na dyspozycję w trakcie wyścigu, nie wspominając o konieczności wygospodarowania dużo większej ilości czasu i pieniędzy. A tak maraton prawie pod domem!!! Jedyne potknięcia organizatorów, to moim skromnym zdaniem sytuacja gdy braknie wody na bufecie... A poza tym wielkie dzięki za Kresowe!!! Czego oczekuję w przyszłym roku? Bardziej technicznych tras!!!! Pozdrowienia dla wszystkich i do zobaczenia na trasie w 2010.
[/b]
pogran78
 
Posty: 10
Dołączył(a): 10 paź 2009, o 22:38

Poprzednia strona


Powrót do Maratony Kresowe 2009


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości

cron